świetliki
hp5+ @ 1600 w microphenie 1+0
Pan Marcin był niezmiernie zblazowany, czego chyba nie widać na zdjęciach… ( ale ma to raczej w zwyczaju)
Rozmawiał z publicznością o śląskich potrawach, poskramianiu chuci oraz koncercie w katowickim areszcie dla kobiet, ale już na bisa nie raczył wyjść.
dostało sie za to fotografom.. w sumie słusznie. sporo nas tam było. niektórzy przesadzali (n.p. klawiszowiec kilka razy musiał przyjąć na twarz błysk z około metra… żebyście wy widzieli tego home made softboxa
)
ogólnie koncert jak za dychę..
bo tyle kosztował
